"Oni są jeszcze dziećmi"

K-PAX - Gene Brewer

Zaczęło się od filmu.

 

Film pozostawił lekkie uczucie rozczarowania i niedosyt. Nagle okazało się coś, co zawsze wzbudza radość - okazało się, że jest książka! Sięgam po książkę i książka nie wyjaśnia niczego. Jest w końcu tym przybyszem z innego świata, czy nie jest? Dlaczego akurat co pięć lat? Dlaczego w filmie ciało pozostaje w pokoju, a w książce znajduje się nieco w innym miejscu i to miejscu, które właściwie nie wnosi nic nowego? Nie wiem. Myślę sobie, że powinnam sięgnąć po kolejne części, ale z lekkim zdziwieniem stwierdzam, że chyba coraz mniej bawią mnie książki, które można połknąć.

 

Przywlekłam sobie zresztą z biblioteki jeszcze trzy inne tytuły, które stały w kolejce zdecydowanie zbyt długo.

 

Czytam Ferdydurkę, zachwycam się, czytam na głos i odkrywam ją na nowo.

 

Sprawiłam sobie Trylogię Husycką jako nagrodę za sesje. Po tylu latach! Chciałam napisać na niej dedykację, ale teraz nagle zrobiło mi się jakoś tak dziwnie i pewnie nie napiszę. Napisałabym:

 

"Za humorystę - Aleksandra Głowackiego i "Szał" Podkowińskiego. Dla Mai"